*Wiatr północny chłód nocy rozwiewał po miasta ulicach, na barkach go niosąc swych zwiewnych. Kobieta o włosach niczym kruka skrzydła jak niebo nocą lśniących czernią głęboką w oknie stała na księżyc patrząc z uśmiechem. Świecy, na komodzie tuż obok stojącej w lichtarzu w liście lauru kutym,płomień delikatny w zieleni jej oczu odbijał się szczęścia iskrami. Spokojnym ruchem włosy odgarnęła po czym sukni czerń dłonią jasną wygładziła dotykiem alabastru. Widziała go zsiadał z konia lekko i z werwą. Ruchem szybkim w szybkę ołowiana okna gotyckiego zastukała by głowę ku niej uniósł i by w oczy ukochanego mężczyzny spojrzeć i miłość w nich zobaczyć. Po chwili na schodach już była a jej zwinne ruchy sprawiły, iż niczym motyl zwiewny, na szyję jego rzuciła się z radością szaleńczej miłości wesołej kobiety. Jej smukła postać lekko uniesiona nad podłogi marmury, śmiała się wesoło i dźwięcznie, niczym perła, co o brzeg muszli matczynej obija się dzwoneczków polnych głosami. Włosów lejący się blask ruch powietrza ku górze podnosił, gdy w jego objęciach śmiała się wesoło szczęściu swemu dając upust emocjami bez zahamowania*
Nie posiadam ów ulubionych programów
jest mi to iście obojętne
Favorite Books
"Ruda Sfora " Maji Lidii Kossakowskiej
"Krew elfów " Andrzej Sapkowski
Favorite Quote
Miłość to niedosyt istnienia (...). To jakby całe brzemię czyjegoś istnienia pragnąć wziąć na siebie. Jakby pragnąć tego kogoś zwolnić z konieczności istnienia. Jakby pragnąć za tego kogoś także umrzeć, żeby on nie musiał doświadczać swojego umierania.